Siedziałem na kamiennych schodkach. Jesienne słońce chowało się powoli za górami. Dzisiaj straciłem przyjaciółkę. Dokładnie o godzinie 15:45 jej serce przestało dla mnie bić. Byłem wściekły z własnej bezsilności. Kolejne spazmy płaczu przeszywały moje ciało, słone łzy kapały na starą fotografię znajdującą się w moich dłoniach. Myślałem, że uda mi się ją uchronić od największego błędu w jej życiu niestety to nie ja byłem jej aniołem. Spojrzałem na roześmianą dziewczynę... Wszystko było takie proste, tylko my dwoje nic innego nie miało znaczenia dopóki nie pojawił się on. Przystojny, młody oraz obrzydliwie bogaty Cullen. Wlazł buciorami w nasze poukładanie życie i odebrał mi mój skarb. Ja bylem jego zupełnym przeciwieństwem... nie miałem urody adonisa ani też nie miałem pieniędzy. Mieszkałem wraz z ojcem w rezerwacie przy plaży. Stary drewniany domek był naszym schronieniem. Mój cały świat legł w gruzach, powietrze stało się cięższe a w środku czułem ból.. ból, który jest nie do opisania.
Jakiś hałas przywrócił mnie do rzeczywistości, podniosłem wzrok i ujrzałem ciemne Volvo. Edward opierał się nonszalancko o maskę samochodu. Zszedłem po stopniach znajdując się twarzą w twarz z mężczyzną. Tęczówki jego oczu zaszły mgłą.
- Bella się zmieniła - odparł mrużąc oczy
- Po cholerę mi o tym mówisz, teraz jest jedną z was powinieneś się cieszyć... zmieniłeś ją w głaz, zimny, nieczuły kamień - jad sączył się z moich słów, zacisnąłem dłonie w pięści próbując się opanować
- Chce się z Tobą widzieć - szepnął wyraźnie niezadowolony, grymas na jego idealnej twarzy go zdradził. Nie myśląc dwa razy zająłem miejsce pasażera, musiałem ją zobaczyć mimo iż byłem bliski zwymiotowana po prostu musiałem. Zacisnąłem zęby, smród bijący od Cullena unosił się po wnętrzu samochodu. Droga minęła w milczeniu, nienawidziliśmy się nawzajem zresztą nie ma co się dziwić.
Bella stała na ganku trzymając w ramionach małe zawiniątko, znacząco spojrzałem na Edwarda dobrze wiedziałem, że nowo narodzeni nie potrafią się kontrolować. Mogła nieświadomie wyrządzić krzywdę własnemu bratu.
- Nie bój się - jego usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu - Bells nas wszystkich zadziwiła, jest inna, potrafi się sama kontrolować. Nie potrafię tego wyjaśnić. Carlisle twierdzi, że być może jest to spowodowane tym iż spędzała z nami praktycznie każdą chwilę. Poznała nasze nawyki oraz styl bycia. Wzruszyłem ramionami. Dziewczyna podeszła obejmując mnie na powitanie.
- Cuchniesz - wyszeptałem unosząc płatki nosa. Przeszyła mnie wzrokiem lecz po chwili oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Cieszę się, że jesteś... stęskniłam się - usta dziewczyny musnęły mój policzek a moim ciałem wstrząsnęły dreszcze. Bił od niej chłód, a jej serce zamilkło na wieki. To już nie była moja Bella tylko zwykły krwiopijca. Rodzice Belli postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę owocem tego jest właśnie Toby spoczywający spokojnie w ramionach starszej siostry. Chłopiec miał jej oczy, piąstki zaciskał na jej koszuli uśmiechając się promiennie. Weszliśmy wspólnie do wielkiej posiadłości Cullenów, zająłem miejsce na śnieżno białej sofie rozmawiając z Bellą. Edward niczym anioł stróż usiadł bezszelestnie obok niej. Nagle w salonie pojawiła się blond włosa dziewczyna. Znałem ją jeszcze z czasów szkoły gimnazjalnej, odkąd sięgam pamięcią nie darzyliśmy się wzajemną sympatią. Gdyby spojrzenie mogło zabijać z pewnością leżał bym już martwy.
- Co ona tu robi - wyszeptałem nachylając się w stronę Edwarda i jego małżonki. Coś było nie tak, czułem to, przecież z moich informacji wynikało iż tylko Bella wiedziała kim tak naprawdę są Cullenowie nie licząc oczywiście mnie.
- Rose jest narzeczoną Emmetta -wyjaśniła mi dziewczyna wtulając się w męża, ściągnąłem brwi wpatrując się w dziewczynę
- Przepraszam a czy on zamierza ją - głos mi się zawiesił. Dalsze słowa nie chciały mi przejść przez gardło.
- Jeśli pytasz czy mój brat zamierza po ślubie zmienić Rose w jedną z nas to odpowiedź brzmi : tak...
Jak to jest, że po pierwszym przeczytanym zdaniu zakochuję się w twoich opowiadaniach?
OdpowiedzUsuńRozdział jest niesamowity, nie mogłam się oderwać
Już nie mogę się doczekać kolejnego :*
Fajny :) Końcówka najlepsza
OdpowiedzUsuńMega. Czekamm na nn ;*
OdpowiedzUsuń